czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 4

                                                             ~Oczami Rossie ~
 Po woli dochodziła ósma , dlatego wstałam i wzięłam torbę.
-Sam!Wstawaj ,idziemy !
-Ja nigdzie nie idę ! -krzyknęła -Idzcie same ,mam doła ! -dodała ,a ja westchnęłam i podeszłam do drzwi .
-Na pewno ?-spytałam.
-Tak -odpowiedziała siląc się na sztuczny uśmiech .Chwilę wpatrywałam się w nią ,lecz po chwili wyszłam bez pożegnania.
 Pod drzwiami dziewczyn byłam już po chwili .Weszłam bez pukania i usiadłam koło Evelin ,która najwidoczniej też była gotowa.
-Gdzie ona wtedy poszła ?-Spytała nagle.
-Nie wiem ,ale przyszła wstrząśnięta ,bo widziała Louisa .
-A gdzie jest teraz ? Kiedy przyjdzie ?
-Jest w sypialni i nie przyjdzie w ogóle -mruknęłam  ,a Evelin natychmiast wstała.
-Jak to nie przyjdzie w ogóle ?-krzyknęła - Już ja jej dam ! - dodała i wyszła z pokoju jak poparzona.Oczy-
wiście poszłam za nią.Otworzyłam jej drzwi i razem wbiegłyśmy do sypialni.
-Samantha Collins !-krzyknęła - Czy ty zwariowałaś ? Nie idziesz z nami zwiedzać Paryża , z powodu jakiegoś idioty!
-On nie jest idiotą!-odgryzła się -Tylko ja !-dodała po chwili
-Dlaczego ?-spytałam
-Miałam wyśmienitą okazję ,aby go poznać , a co zrobiła !? -spytała -Zamknęłam mu przed samym nosem ,drzwi windy i pojechałam piętro wyżej !-odpowiedziała na własne pytanie.-Dlatego nie zamierzam wychodzić z hotelu ,chyba ,że na mecze i ...-przerwała - koncert -przęknęła głośno ślinę.
-To jak ty nie idziesz zwiedzać ,to i ja nie idę -oświadczyła Evi.
-To ja też -przyznałam .Zmroziła nas wzrokiem ale po chwili zmiękła.
-Dobra idę !-zawołała i wstała .Obie się ucieszyłyśmy , a po chwili wyszłyśmy we trzy z pokoju .

                                                         ~Oczami Sam ~
 Nie wiem jak  udało im się mnie wyrwać ,ale wiem przynajmniej ,że to mi jakoś pomogło .Po dwu godzinnym spacerze i robienia zakupów wypadł mi z głowy hotelowy problem.A gdy wróciliśmy do hotelu , poszłam prosto do łazienki ,a następnie do łóżka.
                                                         ~ 4 dni później ~

Dziś jest koncert  ,dziś jest mecz Irlandia - Ukraina .Oczywiście cieszę się ,że idę na koncert ,lecz mam też tremę ,że on mnie zobaczy ,że rozpozna .Wiem wyszłam na ostatnią wariatkę zamykając mu drzwi od windy,ale byłam tak zdenerwowana ,że nie wiedziałam co robić .Ale przecież powinnam go przeprosić ,wiedząc  ( od Evelin ) gdzie mieszkają .Jednak co będzie gdy on od razu otworzy drzwi ?Znów stanę dęba ehh.. życie jest trudne.

Po paru godzinach , ja i Rossie byłyśmy już gotowe ,więc wyszłyśmy z pokoju zamykając drzwi i ruszyłyśmy do naszej zamówionej taksówki.

-Jest za pięć ósma ,a na sali jest tylko z 15 osób.Koncert zaczyna się za pięć minut .Wystraszyłam się na samą myśl.
-Rose ,proszę chodźmy stąd - błagałam.
-Nie !! Za trzy minuty zacznie się koncert a ty chcesz iść ?
Ale ...Rossie !Zobacz ile tu ludzi !-pisnęłam.
-No właśnie dobrze ,im mniej tym lepiej ...Harruś mnie zobaczy a ciebie Lou - ucieszyła się na tę myśl niestety ja nie.
-Wiem ,dlatego chcę wyjść-mówiłam błagalnym tonem .
- Oj już nie przesadzaj ,na pewno zapomniał -mruknęła.
-Oby- powiedziałam  z nadzieją  .Już po chwili światła zgasły  i można było zauważyć ,że na scenę wchodzi piątka ludzi.Nagle światła oświetlają się na nich  i zaczynają śpiewać : "More than this " a pozostałe dziewczyny zaczynają piszczeć , oprócz mnie ,Rose i jednej z dziewczyn .Wpatrywałam się specjalnie w Liama, Nialla , Zayna  i Harrego ale nie zauważyłam a raczej próbowałam  nie zwracać uwagi na Tomlinsona.Jednak jak na złość czułam ,że on się na mnie gapi  , gdy śpiewał swoją solówkę , a następnie resztę piosenki.
   Czułam jego spojrzenie przez cały czas .Czyli zapamiętał ,mruknęłam w myśli  ,a gdy zakończyła się ostatnia piosenka wyszli ,od razu skierowałam się w stronę wyjścia.
-Sam ! -zawołała za mną -mieliśmy zostać! -marudziła
-Jak chcesz to zostań ,ja jadę na stadion z dala od ... niego .-mruknęłam i poszłam złapać taksówkę.
   Już po pół godzinie siedziałam obok Megan , Liz i Evelin.
-Gdzie Rossie ?-spytała Megan .
-Zapewne na nich czeka -burknęłam a one popatrzyły sie na mnie ze zdziwieniem.
-A ty? -spytały
-Chyba wiesz dlaczego tam nie jestem....
   Nic się już nie odezwały .I tak było dobrze .Wpatrzyłam się w mecz ,lecz nagle w prawej nogawce poczułam wibracje.Wyjęłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz : "Rossie " odebrałam.
-Co chcesz spytałąm.
-Spójrz na loże vip-rozkazała .Spojrzałam tam ,zobaczyłam jak mi machała.
-Co ty tam robisz ?-dopytałam się .
-Oglądam mecz z chłopakami - i nagle zza jej pleców wyłoniła sie piątka chłopaków .- Ty też jesteś zaproszona.
-Rose.. proszę chyba nie powiedziałaś im ,że ze mną rozmawiasz.
-Oni  a właściwie on kazał mi do ciebie zadzwonić - powiedziała szeptem.
-Ale powiedz mu,że nie przyjdę !-wykrzyknęłam i się rozłączyłam , po czym wyłączyłam telefon.
Chciałam skupić się na dalszym rozstrzygnięciu ,ignorując nawet dziewczyny ale nie mogłam. Co chwilę spoglądałam na loże vip -owską i dziewczyny ,no i na stadion lecz mój wzrok padał najczęściej właśnie na lożę.
     Po dwóch godzinach wychodziliśmy już ze stadionu .Wygrała niestety Ukraina ,jednym punktem .
Ale i tak zwycięstwo poddajemy Irlandii za to,że nie dała wiecej swoich bramek .Jedyne o co sie teraz martwiłam ,to o to ,żeby być pierwszą od nich w domu .Dlatego taksówkę zamówiłam już pod koniec meczu .Skierowałam się do niej z dziewczynami ,a już po niecałych dziesięciu minutach byłam w pokoju .Poszłam na taras ,gdzie położyłam sie na leżaku  patrząc na gwiazdy .Nie wiedziałam nawet kiedy zasnęłam.

2 komentarze:

  1. Lubi,ę Megan .

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz! Aż chcę się pytać :D
    zapraszam do mnie :)
    http://baby-you-light-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K