-Sam!, Liz!, Rossie!, Megan! Jesteśmy już prawie na miejscu!- poczułam szturchnięcie w ramię, dlatego otworzyłam oczy. Evelin była jak zwykle pobudzona i czytała dalej Harrego.
-Prawie?- spytała Liz.- To ty się chyba nie znasz...- mruknęła.
-Wiem, bo chciałam was tylko obudzić. Samotnie mi było.- powiedziała na swoje usprawiedliwienie.
-To mogłaś obudzić je, a nie mnie.- jęknęła Megan.
-Nie narzekaj. Piękny dziś, a tobie chce się spać.
-BO NIE SPAŁAM ZBYTNIO W NOCY!- wykrzyknęła.
-Ja też, a nie marudzę.- wtrąciłam się, lecz po chwili wyjęłam z torby słuchawki z telefonem i włączyłam "Look after you" w wykonaniu Louisa.
Po wysłuchaniu całego folderu z One Direction, wyjęłam słuchawki z uszu i otworzyłam oczy. Dziewczyny spoglądały na okno, dlatego i ja tak zrobiłam. Wtedy zamurowało mnie. Moim oczom ukazała się wież Efilla i różne inne budynki z parkami i kawiarenkami na zewnątrz. Na sam widok z moich ust dało się usłyszeć ciche westchnięcie. I było tak przez pewien, dopóki stewardessa nie oznajmiła, że pora przyszykować się do lądowania.
~***~
Po godzinie byliśmy w naszym tymczasowym domu. Staliśmy przed recepcją uzgadniając, która będzie rozmawiać.
-Liz, ty znasz więcej ode mnie - mruknęłam.
-Ale ty mówisz, koniec kropka.-skierowała i odeszła na bok. Zrezygnowana podeszłam do biurka.
-Dzień dobry.-przywitałam się.- Rezerwacja na nazwisko Middelton i Collins.- uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-Ach tak, jeden pokój trzyosobowy i jeden dwu. Proszę i życzę miłego dnia.
-Dziękuję i nawzajem-pożegnałam się i poszłam do dziewczyn.-Dobra, jest trzyosobowy i dwuosobowy. Jak mieszkamy?-spytałam.
-Te co kochają pięciu bieberów do dwu, a te co nie do trzyosobowego.-powiedziała szybko Megan.
-Jestem za, ale nie nazywaj ich Bieberami.-powiedziała Rossie.
-Ta jasne. Patrz Rossie...-burknęłam, ale po chwili oddałam jeden klucz im, a następnie pociągnęłam ją do naszego pokoju.-Szukaj pokoju numer 123, 123.... 123...-pomrukiwałam co chwilę.
-Jest! Tam!- pociągnęła mnie, że już pół sekundy później byłyśmy pod drzwiami. A jeszcze krótszej chwili w salonie.
-Łał!- skomentowała Rose.
-Noo.. Patrz!- wskazałam na balkon- Mamy jakiś wspólny balkon.. Ale patrz! Jaki widok.-westchnęłam.
-Nawet dobrze, że mamy ten wspólny pokój.- uśmiechnęła się.
-Nie wiem jak ty, ale ja idę się rozpakować.-powiedziałam po czasie. Wstałam i ruszyłam w kierunku sypialni z torbą.
Po pół godzinie każda moja rzecz była dokładnie poukładana, a Rose wpadła do pokoju jak poparzona.
-Co ci się stało?-spytałam zdziwiona. Ona natomiast podeszła do mnie i złapała mnie za rękę.
-Chodź, musisz czegoś posłuchać.- ruszyła w kierunku drzwi. Otworzyła je i pociągnęła w kierunku barierki ukazując dół. Usłyszałam jak dziewczyny śpiewają "What Makes You Beautiful".-Co o tym sądzisz spytałam po chwili.
-Że jakieś dziewczyny śpiewają ich utwór.- mruknęłam.
-A ja sądzę, że chłopaki z 1D mieszkają w tym hotelu.-powiedziała, a ja ją wyśmiałam.
-Na serio tak myślisz?-spytałam na chwili a ona skinęła głową.
-Rossie to na pewno jakiś zlot fanek... to, że oni tu są to jeden procent w nieskończoności. Paryż jest wielki a hoteli od groma. To musiałby być jakiś cud, aby oni tu byli.-poklepałam ją po ramieniu, a następnie pokierowałam do pokoju.- Idź się rozpakować, a ja pooglądam widoki.
/Oczami Liz/
-Ej, Liz, weź aparat i chodź tu szybko.- zawołała Megan. Pospiesznie złapałam za sprzęt i ruszyłam w stronę przyjaciółki.
-Co się stało?- spytałam.
-Patrz. Psychole jakieś.- skomentowała pokazując na dziewczyny, które śpiewały piosenkę tych debili.- Zrób im zdjęcie, później będziemy wspominać.- zaśmiała się.
-Okey.- złapałam mocniej aparat i pstryknęłam parę zdjęć.- Idziemy pokazać tamtym?- spytałam.
-Nie chcę mi sięę....- ciągnęła.
-Jak wrócimy, dam ci pospać.- obiecałam.
-Dobra!- wykrzyknęła i razem ruszyłyśmy do pokoju, który mieścił się na drugim końcu korytarzu. Szliśmy śmiejąc się i z tych dziewczyn i z tego 1D, śpiewając, a raczej wyjąc ich piosenkami. Zawsze mieliśmy przy tym kupy śmiechu jak i tym razem, nawet nie zwracając uwagi na blondyna, który się uśmiechnął przy nas.
-Ej, on nie przypomina ci z tego jednego z Bieberów?- spytała Megan.
-Nie.- odwróciłam się. - A może i tak.- i znów zaczęłam wyć, lecz teraz do "Gotta be You".
Już po chwili byłyśmy pod ich pokojem. Weszłyśmy bez pukania i od razu zauważyliśmy porozrzucane rzeczy i siedzącą Sam na balkonie. Spojrzałyśmy na siebie i z porozumieniem ruszyłyśmy w jej stronę.
-Hej Sam.- zaczęła Meg.
-O..., cześć. Już rozpakowane?- spytała.
-Jak widać...- dosiadłyśmy się.- Ale u was to jakoś krucho.
-Chyba u Rossie. Ja skończyłam porządną godzinę temu.
-Słyszałaś te na dole?- spytałam po czasie.
-Ta... Rossie myśli, że oni tu są.
-Może i są.- mruknęłam.- Jak tu szłyśmy spotkaliśmy blondyna...
-turystę.- dokończyła Sam.
-Nie, naprawdę był podobny do tego jednego z nich. - przekonywała Megan.
-Jasne, patrz jak ci wierzę.- burknęła wstając i opierając się o barierkę. Zawsze tak było, gdy mówiłam jej coś o One Direction. Dlatego wstałam i ruszyłam w kierunku drzwi.
-A ty jak myślisz?- spytała cicho Rossie.- Myślisz , że to oni?- dodała z nadzieją
-Sama już nie wiem.- westchnęłam i wyszłam.
Od pewnego czasu zmieniło się u mnie w stosunku do nich. Ciągle ich nienawidzę, ale nawet spodobały mi się niektóre ich piosenki, w których nie przymulają. Ale za nic im nie powiem, znaczy na razie. Muszę najpierw sprawdzić, czy to chwila nie uwagi, czy na serio.
-Liz, czekaj!- usłyszałam głos Megan.
/Oczami Sam/
Wstałam i ruszyłam do przodu, do barierki, gdzie się o nią oparłam. Sama już nie wiem... Niby może i ma rację, ale nie potrafię jej i Megan szybko zaufać. Okłamywały mnie już parę razy i straciłam trochę wiary. Nagle usłyszałam, że ktoś wychodzi. Okazało się, że była to Liz, bo Meg. po chwili do mnie podeszła.
-Możesz już nam ufać, nie będziemy już kłamać, słowo.- przyrzekła, następnie wyszła.- A i bądźcie o ósmej gotowe!- i odeszła, a ja zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech. Do głowy przyszły mi tysiące pytań typu "czy to możliwe, że tu są?", "co by było jakby tu naprawdę było gdyby tu byli?". Jednak już po chwili wróciłam do pokoju aby się orzeźwić się.
Hej :) Ładnie tu masz. No i zapowiada się ciekawe opowiadanie. Na pewno będę wpadała i czytała ; )
OdpowiedzUsuńNo i pozwól, że się zareklamuje.. Dopiero zaczęłam, więc blog świeci pustaki. Tak samo jak miejsce na komentarze.. Zajrzysz? Byłabym wdzięczna.. Możesz też gdzieś polecić, czy coś. Mniejsza, nie marudzę. Zapraszam na www.we-are-the-same-traumer.blogspot.com
Z góry dziękuję ^^
Nie wiem co napisac strasznie mi sie podba ehh ahh i ohhh xd Czytam dalej Czytam czytam ;D Pisz Pisz dalej
OdpowiedzUsuń