poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozdział 9

                                                          ~oczami Rossie~
       Siedziałam między Liamem a Harrym i oglądaliśmy jakiś głupi francuski film, dlatego oparłam głowę o kanapę i zaczęłam rozmyślać o tym jak poznałam Harry'ego. A było to w tym samym dniu , w którym przyjechaliśmy do Francji, gdzie:
       "Szłyśmy z Evelin pod rękę pod wieżę Eiffla, gdy  nagle zobaczyłam świecącą się rzecz koło nas. Wysunęłam rękę i podeszłam po małe zawiniątko. Zauważyłam że świecidełko to łańcuszek z wisiorkiem w kształcie trójkąta. Podobny miał Harry, dlatego wzięłam go, zapięłam na szyi i wróciłam do dziewczyn.
-Co znalazłaś złomiarzu?-spytała Megan.
-To!-pochwaliłam sie, unosząc łańcuszek w górę.
-Fajnee.. -skomentowała Sam.-Czy Harry przypadkiem nie ma takiego samego?-spytała.
-No właśnie dlatego go wzięłam.-uśmiechnęłam się i poszłyśmy dalej.

                                                                     * * *

-Ja idę do dziewczyn. Idziesz ze mną?-spytałam Sam, która czytała książkę.
-Nie, wolę jego.-uśmiechnęła się i pokazała okładkę Harrego Pottera i Komnaty Tajemnic. Uśmiechnęłam się i wyszłam. Dziś nadzwyczaj w świecie zapukałam.
-Proszę!-usłyszałam Evie, dlatego bez problemu weszłam i usiadłam koło niej. Ona również czytała.
-Jezuu.. ludzie, co wy macie z czytaniem tych książek?-zawołałam.-Gdzie Megan i Liz?-spytałam po chwili.
-Poszły do sklepu.-mruknęła zza książki.
-Dobra, ja ci nie przeszkadzam.-wstałam i ruszyłam w stronę balkonu. Na miejscu oparłam się o barierkę i zaczęłam oglądać piękną wieżę Eiffla.
-Piękny widok..-powiedział męski głos, a ja wystraszona podskoczyłam.
-O Boże!-pisnęłam- Nie strasz mnie!
-Przepraszam, nie chciałem.-odwrócił się i stanął nieco dalej. Przede mną stał...- Cześć, jetem Harry Styles.
-Rossie. Dla przyjaciół może być Rose.-uśmiechnęłam się podając mu rękę. Odwzajemnił uścisk.
-Miło mi cię poznać Rossie.
-Jak mnie.
          I staliśmy tak przez pewien czas oglądając widoki.
-Mieszkasz w tym pokoju? Nigdy cie tu nie widziałem.-powiedział po czasie.
-Nie, to tylko pokój przyjaciółek . Ja mieszkam obok. Też z przyjaciółką.-uśmiechnęłam się i odwróciłąm się w jego stronę. Wpatrzył się w mój naszyjnik.
-Skąd go masz?-spytał łapiąc wisiorek.
-Znalazłam.
-Gdzie?-dopytywał.
-Pod wieżą Eiffla, a czemu pytasz?-spytałam a on się uśmiechał gdy obracał mały trójkącik  w dłoni.
-Znalazłaś...-wyszeptał.
-No tak, znalazłam...
-Nie, nie ... znalazłaś mój naszyjnik.-uśmiechnął się.-Popatrz.-przybliżył do mnie wisiorek. Dopiero teraz zauważyłam że na jego odwrocie drobnymi literami wyryte było jego imię.
-Och, przepraszam, nie wiedziałam.-mówiłam ściągając po zapięcie. Jednak powstrzymały mnie jego ręce, po których dotyku dostałam ciepłego dreszczu.
-Nie, zostaw. Tobie jest w nim ładniej.-oczywiście się zarumieniłam.
-Dzięki.-uśmiechnęłam się przyjaźnie. Nagle na balkon wparowała Liz i wzięła mnie za rękę.
-Chodź Rose, Evi przestała czytać.- i pociągnęła mnie w stronę pokoju.
-To do zobaczenia.-zawołał Harry.
-Pa.-posłałam mu ostatnie spojrzenie i weszłam za Liz"

          Ach, tak.. to był piękny dzień, szkoda tylko że nie zbytni dla Sam, lecz również miała chwilę szczęścia, gdy Louis zaproponował wspólne mieszkanie, tak jak Harry mi, gdy:
          "Siedziałam na krześle popijając sok z Harrym, gdy nagle on wstał i usiadł na przeciwko mnie. Spojrzałam na niego a on zapytał:
-No i co? Idziecie chyba do dziewczyn nie?
-Zapewne tak.
-Pomieścicie się tam?-spytał a ja wzruszyłam ramionami.
-Nie wiem, ale zapewne ja i Sam trafimy na podłogę.-mruknęłam.
-Dlaczego?
-Za wiele to tam tego miejsca nie ma. Liz śpi z Megan, a Evi na kanapie.
-Aha..-westchnął.-A co byś powiedziała na to żebyście wprowadziły się do nas?-spytał a ja rozszerzyłam szeroko oczy.
-Naprawdę?-nie dowierzałam w to co powiedział- Mogłybyśmy?-dodałam a on kiwnął głową.
-To taka zapłata za to co zrobili ci debile.-uśmiechnął się.
-Pójdę się tylko spytać Sam. -wstałam i ruszyłam ku jej pokoju."

            Nagle moje myśli przerwało pukanie do drzwi. Wstałam i je otworzyłam. Przyszła Megan.
-To co gramy w tę fife? -spytała wchodząc.-wszyscy odpowiedzieli "tak"-Gdzie Evie i Liz?-dopytałam się .
-Evi gdzieś poszła , a Liz gra sobie na tarasie.-mówiła siadając. Jednak sam wstała i ruszyła w stronę tarasu. I ja poszłam za nią.

                                                                ~oczami Liz~

          Szłam korytarzem gdy nagle zobaczyłam idącą Evelin z miotłą. Do głowy wpadł mi genialny pomysł na to aby w końcu przyszła pora zemsty. Za wzięcie mojego telefony bez pozwolenia, zamknę ją w schowku.  Dlatego weszłam do windy, a następnie zjechałam na dół. Pobiegłam do schowka i zauważyłam skrawek czarnych spodni, które chyba na sobie dzisiaj miała, wepchnęłam ją głębiej do środka po czym szybko przekręciłam kluczyk i wzięłam go ze sobą.
-Następnym razem pomyśl nim to zrobisz! -powiedziałam i zadowolona wróciłam do pokoju.
          W salonie nikogo nie było, bo Megan poszła do tych patafianów, a Evi jest przecież zamknięta,  dlatego poszłam na taras. Leżała tam gitara Sam, więc wzięłam ją i usiadłam pogrywając na niej. Lecz zamiast skupić się na grze, myślami byłam daleko, rozmyślając czy aby na pewno nasza przyjaźń się nie zakończy. Przecież nawet Megan poszła do nich, bo przekupiono ją jakąś głupią fifą. Wszystko było by lepsze gdyby Rose i Sam nie poznały 1D, albo gdyby ich nigdy nie polubiły. Lecz życie układa swoje historie, nie my.
           Nagle poczułam że ktoś za mną stoi, więc się odwróciłam. Stały to Sam i Rose.
-Nie idziesz pograć?-spytały.
-Nie mam jakoś ochoty...
-To chodź chociaż z nami posiedź.-zaproponowała Rossie.
-Nie mam na to ochoty.-warknęłam.
-No chodź, będzie fajnie.-przekonywała.
-Rose, nie chcę.-powiedziałam błagalnym tonem. Już chciała coś powiedzieć gdy z ich pokoju wyszedł Harry. Popatrzył na nie, co u mnie znaczyło że mają już iść. Jednak jak stały, tak stały. On również.
-Idźcie już.-wymamrotałam.
-Bez ciebie nigdzie nie idę-powiedziała Sam, łapiąc mnie za rękę. Zmroziłam ją spojrzeniem, lecz po chwili Rossie złapała mnie za drugi nadgarstek i byłam zmuszona iść z nimi do pokoju.
-Kto wygrywa?-spytała Rose, opadając z sił widząc zaciętą walkę między Megan a Niallem.
-Hiszpania!-krzyknęła radośnie Meg.
-Oj ty się jeszcze tak nie ciesz, zostało dwadzieścia minut do końca gry i nadrobienie tylko dwóch goli .-warknął Irlandczyk.
-Chyba śnisz.-zaśmiała się.-Jest!! Trzy do zera.-zawołała po chwili. Uśmiechnęłam się pod nosem i rozejrzałam po pokoju. Brakowało mi jednego członka gdy nagle do pokoju wparowała Evelin. Otworzyłam szeroko oczy i zaczęłam się jej bać, ale ona usiadła sobie spokojnie koło Zayna i oglądała mecz.
-Gdzie byłaś?-zapytałam po chwili.
-W sklepie, a co?
-O,o...-mruknęłam.
-Co o,o..?-zapytał Louis.
-Zamknęłam kogoś w schowku!-krzyknęłam przerażona. Chłopaki dali stop w grze a ja wybiegłam z pokoju jak oparzona. Tak jak Niall, Megan, Sam, Rose, Louis, Evi i Harry (Zayn spał)
-A około której tego kogoś zamknęłaś?-spytał Harry gdy kliknęłam nerwowo guzik od windy.
-Nie wiem... pół godziny maksymalnie.-wychrypiałam.
-To ja już chyba wiem kto to jest.-powiedział Louis.-Liam miał czarne spodnie jak Evelin.
-To wszystko wyjaśnia..-wybiegliśmy z windy i pokierowaliśmy się od razu do schowka. Szybko otworzyliśmy i zobaczyliśmy jak Liam bawi się miotłami.-Liam, tak bardzo cię przepraszam.
-Nie musisz mnie przepraszać . Wiecie jak tutaj jest fajnie! Ja tu zostaję.
-Ta?-spytał Niall.-To ja też.
-No to ja też!-zawołał Harry.
-Ja sam z nimi nie zostanę.-dodał Louis, po czym zamknęli  drzwi a ja je tylko przekluczyłam. Następnie ruszyłyśmy do windy . Nacisnęłam guzik i ruszyłyśmy.Nagle światła zgasły a winda się zatrzymała. Wszystkie pisnęłyśmy.
-Nie, tylko nie to!-wykrzyknęła Rose.
-Zostałyśmy uwięzione!-pisnęła Sam.
-Uspokójcie się!-warknęłam.-Niech któraś zadzwoni po pomoc.
-Ale nikt nie wziął telefonu!-krzyknęła Megan.
-Że jak?!-zamurowało mnie.

                                                               ~oczami Sam~

-No po co w hotelu brać telefon?-zapytała Megan.
-Może chłopacy sobie przypomną.-stwierdziła z nadzieją Rossie.
-Mhm..-wymamrotała Liz podnosząc rękę z kluczykiem do góry.
-Po co ich zamykałaś .-westchnęła z oburzeniem Evelin.
-Ich wybór. Nie moja wina że są tacy głupi , że chcą siedzieć zamknięci w schowku na miotły.
-To co siedzimy i czekamy aż ktoś nas stąd wypuści?-spytałam.
-Albo walimy ile sił.-dodała Evi.
-Jak to już nasz koniec to miło było was poznać .-powiedziała Liz.
-Są plusy. Nie będziemy już więcej widzieć 1D.-dodała Megan.
          Minęła już godzina. W windzie robi się gorąco a ja wciąż myślę o Louisie. Niedawno go poznałam... Nagle sobie coś przypomniałam.
-Zayn!-krzyknęłam, a dziewczyny się tylko na mnie popatrzyły.
 -No Zayn został w pokoju.-dodałam.
-Tak, tylko z tego co pamiętam ten kretyn spał.-powiedziała Evelin.
-Masz inny pomysł? Dobijamy się aż nas usłyszy.-odparłam.
-Ratunku! Ratunku!-zaczęłam krzyczeć , po czym dołączyła się do mnie Rose. miałam nadzieję że on nas usłyszy.
-Wiecie co? Ja się nie będę tak darła.-powiedziała Megan.-Mam lepszy pomysł.-dodała, po czym wstała i delikatnie otworzyła otwór u góry windy.
-Ty masz zamiar tędy wyjść?-spytałam a ona potwierdziła skinięciem głowy.
-Ja idę z tobą.-dodały Evelin i Liz.
           Wszystkie stanęły w rządku , pierwsza weszła Megan .Po chwili nie było już jej widać.
-I jak tam, brudno?-spytała Evie.
-Trochę.-odpowiedziała Megan.
-No to wchodzimy.-powiedziała Liz po czym razem z Evelin zniknęły w otworze.
-No to zostałyśmy same.-powiedziałam.
-Taa.. Chce mi się jeść.-powiedziała Rossie.

                                                              ~oczami Evelin~

-Widzicie tu coś?-zapytałąm chociaż w sumie nie było tak źle. Chciałam już wrócić i poczytać Harrego Pottera.
-Gdzie my się w ogóle kierujemy?-spytała Liz.
-Skąd mam wiedzieć ?-spytała z sarkazmem Megan.
-Przed siebie.-odparłam.
                                                      40 min później.

-Tam coś jest powiedziała Liz wskazując palcem w lewą stronę.
-Jak wlecimy do kogoś do pokoju w nieodpowiednim momencie , to obiecuję że zamknę cię w schowku.-powiedziała Megan.
           Po dłuższej chwili doszłyśmy do wskazanego miejsca przez Liz. Pora skakać-pomyślałam sobie . zza Liz widziałam jak Megan otworzyła otwór i po chwili już jej nie było. Usłyszałam tylko lekki trzask. Za nią wskoczyła Liz i na końcu przyszła kolej na mnie, więc wpadłam do dziury lądując na czymś twardym.
-To miejsce mi coś przypomina.-powiedziała Liz.-To nie jest ten schowek na ...
-To gdzie są chłopacy?-przerwała Megan.
-Jak ja mam ich dość!-wykrzyknęła Liz.
-Dzięki.-z ciemności odezwał się jakiś głos, a my stanęłyśmy w ciszy i bezruchu.
-Buu.. -zza szafki wyskoczyli chłopacy a my podskoczyłyśmy wystraszone,
-Dobra, wychodzimy. Daj kluczyk .-powiedział Liam, zwracając się do Liz.
-Nie mam.-odpowiedziała.
-Co?!-wykrzyknęli wszyscy.
-Przecież wam się tu podoba.-warknęłam.
-Wiesz.. mamy kilka potrzeb.-powiedział Niall.
-Dobra, ja się wrócę.-powiedziałam-Gdzie go zgubiłaś? -Na co Liz pokręciła tylko głową. Ponownie weszłam na górę i ruszyłam w powrotną stronę.

                                                           ~oczami Megan~
                                                             15 min później

-Długo jej nie ma -powiedziałam. -Może pójdę ją poszukać.
-Nie ! Nie zostawiaj mnie tu samej.-naskoczyła na mnie Liz.
-Przecież będziesz z nimi .-zażartowałam , na co ona posłała mi ostrzegawcze spojrzenie.
         Gdzie ona jest? Niech jak najszybciej wróci, musiała nas zostawić z tymi pajacami?-Na serio musiałaś zgubić ten kluczyk?-spytałam zwracając się do Liz.
-Właśnie !-wtrącił się Louis.
          Znałam Liz już od dobrych kilku lat i teraz wiedziałam że ma mi to za złe że całą winę zwalałam na nią. Po kilku minutach było już słychać jak Evi porusza się rurami i po chwili juz wpadła do nas.
-Co tak długo?-wypaliłam.
-Zgubiłam się , ale znalazłam .
-Byłaś u dziewczyn?-ponownie zapytałam.
-Nie . -odparła,
-Jakich dziewczyn?-wtrącił się Liam.-Gdzie one są?
-Jechałyśmy windą i ona nagle się zacięła, no to Rossie i Sam zostały a my poszłyśmy po pomoc.-odpowiedziałam.
-No to szybko trzeba je wydostać.-odezwał się Harry , który do tej pory stał cicho.
            Evelin rzuciła kluczyk Niallowi,  a ten podszedł do drzwi i je otworzył a następnie przepuścił Evelin. Ja z Liz natomiast się zatrzymałyśmy.
-Panie przodem.-powiedział Louis.
-No właśnie.-odpowiedziałyśmy równocześnie.
-Dinks, stawiasz mi soczek.-powiedziała Liz.
-Samantha.-odpowiedziałam po czym chłopacy zaczęli się śmiać a Louis tylko rzucił na nich spojrzenie i wyszedł.
-Dobra, idziemy .-powiedziała Liz i wyciągnęła mnie na korytarz.
-To teraz po dziewczyny.-powiedział a raczej rozkazał Harry.
-To wy pójdźcie -powiedziała Liz.
-Nie , wy też . Jesteście przyjaciółkami .-powiedział Harry.
-Nie wiem. -mruknęłam pod nosem.
-Czemu nas tak nie lubicie?-zapytał Niall.
-Ktoś tak powiedział?-spytałam.
-Tak, ja . -odparła Evelin.
-Oprócz tego że walicie w nas piłką...-powiedział Louis.
-Raz.-wtrąciła się Liz.
-Zamykacie nas, nie chcecie z nami siedzieć...
             Skończył jednak swoje wymienianie , gdyż minął nas ochroniarz więc szybko zwróciłam się do niego, ale Evi pobiegła do mnie i pociągnęła mnie do tyłu.
-Przecież ich tu tak naprawdę nie ma.-powiedziała Liz.-Są przecież wymeldowane z tego hotelu.
-To bardzo ciekawe jak je stamtąd wydostaniemy.-powiedziałam.
-Sami.-powiedział Niall.
Szybko pobiegliśmy pod windę.
-Niby dacie radę ?-zapytałyśmy wszystkie razem.
 Oni natomiast podeszli i wzięli kije które wcześniej zabraliśmy ze schowka. Ku naszemu zdziwieniu winda prawie natychmiast się otworzyła.
-Coś mówiłyście ?-zapytał Liam.
-Tak, że włączyli prąd.-powiedziała Liz.
Z windy wyszły dziewczyny z lekkim uśmiechem.
-Co tak późno ?-spytała cichym głosem Sam.
-To przez kogoś.-wtrącił się Louis, wskazując na nas, lecz już po chwili przytulił do  siebie Sam. Spróbowałam spojrzeć na Rose, lecz Harry robił to samo. Sam widok mnie mdlił , dlatego odwróciłam się i wróciłam do pokoju.

7 komentarzy:

  1. Boże, co tam u nich się działo xD Nie zazdroszczę :) No ale cóż.. Bywa. Szkoda tylko, że dziewczyny tak ich nie lubią.

    OdpowiedzUsuń
  2. No szkoda .. przez cały czas tak beda ich nielubiec ?

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne są te śmieszne sytuacje xdd

    OdpowiedzUsuń
  4. najlepszy rozdział ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pierd***e co się tam działo XD .
    Szkoda , że te laski ich nie lubią 0 . o . !
    + ZAPRASZAM DO MNNIE .!

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział godny podziwu... na prawe świetny ! Czekam na następny
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział
    http://itsyou-hope.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na cd ;) bardzo mi sie podoba ;) Prosze dalej dalej konecznie ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K